czwartek, 3 września 2015

trzynastka

Wymyśliłam sobie tę trzynastkę, sama do mnie przyszła jakiś czas temu, chociaż powinnam się dzisiaj bardziej ucieszyć. Jednak jestem kiepska w udawaniu, Krystyna Janda ze mnie żadna. Szkoda. Nawet opijanie "sukcesu" jakieś takie słabe. Telefony bardziej męczą niż śmieszą. Niech to się już skończy, uspokoi, ucichnie. Niech już będzie czas nabijania się z bezgranicznej głupoty.

Wykopałam stary notes z szufladowych czeluści. Wow. Tyle myśli mi się kłębiło w głowie rok temu, tyle słów i obrazów musiałam przez siebie przefiltrować i potem z siebie wyrzucić... Dobrze, że papier jest cierpliwy. Dobrze, że papier jest.

"A potem, jakby za karę, że ktoś mi się dostał, zabierano mi po kawałku, człowiek po człowieku, miesiąc po miesiącu to, co zdołałam pokochać."
Ignacy Karpowicz - "Sońka"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz