wtorek, 17 czerwca 2014

pytajniki

Roku prostych pytań, kim jest autorytet? Skąd można wiedzieć, dlaczego i za co się kogoś tak ceni, że bardziej już nie można? Myślę dziś o tylu ludziach i zastanawiam się, co bym odpowiedziała na to pytanie sprzed paru lat, zadane tak niespodziewanie... "Kto jest twoim autorytetem?" Nie wiem. Nie wiedziałam wtedy, nie wiem i teraz. A jeśli zawsze kogoś uważałam za autorytet, a potem ten ktoś robi głupotę za głupotą, to co wtedy? Nie zasługuje już na miano autorytetu, czy może wręcz przeciwnie - ten tytuł należy mu się nawet bardziej, bo się uczłowiecza (człowiek, nie tytuł)?
Za dużo tych pytań, ale też za dużo myśli mi krąży po głowie. Przypominam sobie wszystkich mistrzów w moim życiu. Mistrzów słowa. Mistrzów obiektywu. Mistrzów dźwięku. Mistrzów codzienności, którzy udowadniali, że czasem nie trzeba wiele, aby zainspirować. Wszyscy znikali, pojawiali się, niektórzy przetrwali i, mam nadzieję, zostaną. Czy to są autorytety? Tak, jeśli autorytet może mieć rozliczne wady - a te ciągle wynajduję, jakbym chciała sama za wszelką cenę te osoby odbrązowić.
A może najważniejsze jest to, że ciągle wynajduję te rozliczne wady w sobie. Może od siebie właśnie trzeba zacząć, a autorytety zostawić w spokoju. Przynajmniej na razie.

"Pytał pan ją kiedyś, czy jest szczęśliwa w życiu?" - usłyszałam to dziś gdzieś w przestrzeni i mnie lekko zamurowało pomiędzy jednym łykiem zimnej herbaty a drugim. Dlaczego wciąż słyszę pytania, które sama z chęcią bym zadała? I dlaczego tak bardzo nie chciałabym usłyszeć na nie odpowiedzi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz