Gdzie człowiek, tam też najczęściej niezrozumienie właśnie. Jak wczorajszej Sońki, tej samej, przy której prawie płakałam, jak jej umierał pies, a potem miłość życia, i przy tym psie chyba nawet bardziej mi było żal.
Sońka jest ładna. Parę osób twierdzi, że jest ładna, więc jest ładna i tyle.
Sońka kupiła czekoladki Wedla (najlepsze czekoladki!) i je wszystkim rozdaje, ale nikomu nie oferuje pudełka. Pudełko jest wielkim czerwonym sercem.
Sońka umie pleść warkocza od tyłu i do góry nogami, tak zawsze zaplatał go Joachim. Joachim nie żyje, więc Sońka umie pleść warkocza sama.
Sońka nie pamięta, jak umarła jej matka. Pamięta tylko śmierć Joachima i suki. Suka umarła jak pies, Joachim zdechł jak człowiek.
Jestem Sońka. Ciebie nie ma, ja cię wymyśliłem.
Jestem. Nie ma cię, nie istniejesz.
Ty jesteś Igor. Jestem Ignacy.
Ja jestem Sońka. Ty jesteś Magda!
Jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz